Gra na zwłokę, czyli strategia likwidatora szkody

Kodeks cywilny jednoznacznie określa termin spełnienia świadczenie przez ubezpieczyciela. Treść przepisu art. 817 Kodeksu cywilnego wskazuje, że zakład ubezpieczeń obowiązany jest spełnić świadczenie w terminie dni trzydziestu, licząc od daty otrzymania zawiadomienia o wypadku. Gdyby wyjaśnienie w powyższym terminie okoliczności koniecznych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości świadczenia okazało się niewykonalne, świadczenie powinno być spełnione w ciągu czternastu dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe. Należy zaznaczyć, że ubezpieczyciel ponosi odpowiedzialność za szkodę poniesioną przez ubezpieczającego wskutek zwłoki w spełnieniu świadczenia z umowy ubezpieczenia.

Diagnoza wskazująca na opieszałość działań likwidatorów szkód w przypadku większości działających w Polsce ubezpieczycieli byłaby nietrafna. Obowiązujące procedury i przepisy wewnętrzne wpływają na podejmowanie decyzji w terminach określonych lub przynajmniej zbliżonych do tych, które są wskazane przez ustawodawcę. Nie zmienia to jednak faktu, że w minionym roku do Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego wpłynęło aż 8642 skarg na instytucje finansowe i spółki publiczne, a najwięcej spośród nich, dokładnie 3376, odnosiło się do zakładów ubezpieczeń. W tym obszarze rynku przeważały skargi dotyczące obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej posiadaczy pojazdów mechanicznych. Klienci skarżyli się przede wszystkim na opieszałość zakładów ubezpieczeń w wypłacie odszkodowania, a także mieli wątpliwości co do wysokości wypłacanego świadczenia oraz odmowy jego wypłaty.

Nie ulega wątpliwości, że poszkodowany z chwilą zawiadomienia o wypadku niecierpliwie czeka na wypłatę odszkodowania. Jego sprawą zajmuje się likwidator szkody, który kompletuje dokumentację niezbędną do przygotowania decyzji. Niejednokrotnie dochodzi jednak do sytuacji, gdy mimo upływu trzydziestu dni, oczekiwanie świadczenie nie zostaje zrealizowane. Poszkodowany w takim przypadku telefonuje na infolinię, której konsultanci najczęściej są zajęci. Uzyskawszy połączenie, często słyszy standardowe wyjaśnienia: „osoba zajmująca się sprawą jest poza biurem”, „sprawa zostanie rozpatrzona w późniejszym terminie”, albo „decyzję powinien zaakceptować przełożony”.

Praktyka przekonuje, że ubezpieczyciele czekają na uprawomocnienie się wyroku karnego ustalającego winę sprawcy wypadku, co wystawia poszkodowanego na kolejną próbę cierpliwości. Dla likwidatora jest to wygodna sytuacja, chociaż niezgodna z orzecznictwem sądowym, które wymaga, by zakład ubezpieczeń, zgodnie ze wskazanym przepisem art. 817 Kodeksu cywilnego, po otrzymaniu zawiadomienia o wypadku, ustaleniu przesłanek swojej odpowiedzialności, dążył do samodzielnego wyjaśnienia okoliczności wypadku i wysokości szkody. Nie może obowiązku tego przekazywać innym podmiotom i bezczynnie oczekiwać na rezultaty postępowania karnego.

Autor: Dariusz Brzostowicz, prawnik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *